QJFStruktura QJFQJF KioskQJF BiuletynQJF GaleriaQJRIUMembership

Awans czyli światełko w tunelu

QJF może poszczycić się kolejnym sukcesem w naszej niestrudzonej walce o współtworzenie kultury australijskiej opartej na naszych narodowych wartościach. Jednym z warunków żywotności naszych narodowych wartości jest przeszczepianie ich na grunt kultur takich jak angloaustralijska i ubogacenie kulturowego życia Australii poprzez kreowanie wydarzeń kulturalnych Australii w oparciu o nasze polskie tradycyjne wartości. Pierwszym i niezbędnym warunkiem tego aby nasze wartości narodowe stawały się żywotną siłą krajów wielonarodowych takich jak Australia jest aby Polacy stawali się współtwórcami i decydentami w rządowych inatytucjach. Nasza walka o współudział w współrządzeniu w kraju takim jak Australia została uwieńczona sukcesem. Pani M. Leś, członek i współzałożyciel QJF została menadżerem w Ministerstwie Edukacji. W kontekście ministerialnych pozycji nie jest to pozycja wysoka jednakże w kontekście naszych polskich oczekiwań jest to ogromne osiągnięcie. W tym miejscu warto nakreślić sytuacyjny kontekst owego ministerialnego awansu. W środowisku australijskim tak bardzo dyskryminacyjnie a wręcz rasistowsko nastawionemu do naszej kultury polskiej i nas Polaków myślenie kategoriami zdobywania pozycji rządowych to wręcz surrealne marzenie. Sukces Pani Leś i co za tym idzie QJF-u jest tym większy że oparty jest w całości na bardzo spójnej wizji QJF-u promocji polskiej kultury i polskiego narodu. To nie przynależność do organizacji feministycznej czy też tej czy innej partii ale ogromna praca i wprowadzanie jadwigowej koncepcji szkoły i zarządzania w środowisku australijskim jest przyczyną tego awansu. W pierwszym okresie pracy w Ministerstwie Edukacji „management” był prowadzony przez bardzo nisko-kwalifikowaną kadrę metodą „kija” i strachu. W czasie długiego okresu wprowadzania jadwigowego stylu pracy udało się stworzyć zespół gdzie praca stała się twórczym polem działania a szkoła celem gdzie wartość a nie ideologia powinna być priorytetem. Osiągnięcia pani Leś bardzo jaskrawo wykraczają poza przeciętny poziom pracownika Ministerstwa. Tylko fakt że jesteśmy Polakami i wszystko co współtworzymy realizujemy z inspiracji naszymi narodowymi wartościami przekazanymi naszemu narodowi przez św. Jadwigę Królową stoi na przeszkodzie tego abyśmy mogli zajmować stanowiska w rządzie australijskim zgodnie z naszymi decyzyjnymi kwalifikacjami. Należy podkreślić że najwięcej na tym korzysta Australia i mieszkańcy Australii. My Polacy możemy tylko odzyskiwać wiarę w to że kultura naszego narodu budowana od zarania dziejów i uświetniona koroną państwa polskiego świętego Króla to kultura żywa którą my jako Polacy mamy obowiązek wnosić w dzisiejszy świat totalitarnych ideologii. Warto również wspomnieć o historycznym kontekście naszej walki o ocalenie jadwigowego dziedzictwa. Parakulturowe getto środowisk polonijnych jest na tyle odrażające że jakakolwiek racjonalna analiza nie bardzo jest możliwa w odniesieniu do problemów z nim związanych. Doświadczyliśmy tyle zła od ludzi ze środowisk „polonijnych” że trudno jest odnosić się do szczegółowej analizy źródła i przyczyn tego typu zachowań. Jednakże pewne generalne sformułowanie diagnozy owego problemu może pozwolić na zrozumienie pewnych aspektów „kultury” getta.  Pierwszym aspektem gettyzacji jest rodzaj działacza polonijnego. Działacz taki jak p. Łańcucki to typ człowieka który w Polsce nie był kształcony i prawie zupełnie pozbawiony jest doświadczenia wzrastania w środowisku kulturowym naszego narodu. Ten typ powojennego emigranta który wzrastał w środowisku szowinizmu angielskiej dominacji nie jest w stanie w żaden sposób dojrzeć a cóż dopiero docenić dziedzictwo kulturowego naszego narodu. Ci lokaje wychowywani od lat najmłodszych w przeświadczeniu że służba dla angielskiego imperium jest dobrem najwyższym, nigdy nie staną się przywódcami naszych mniejszości narodowych. Jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z tego typu służalczym i niemalże o zupełnym zaślepieniu  sprawowaniem funkcji nadzoru nad mniejszością polską. Ludzie typu p. Łańcuckiego wykorzystują fakt bycia portierem w takiej organizacji jak CSIRO do tworzenia własnego image w oparciu o autorytet organizacji w której pracują. Nie posiadając żadnego znaczenia w środowisku australijskim cały swój „autorytet” czerpią z trzymania „krótko za mordę” społeczności polskiej. Ogromny strach przed utratą autorytetu w konfrontacji z autentyczną osobowością starają się instytucjonalnie sankcjonować tworząc gremia sobie-podobnych. Celem tego typu pseudodemokratycznych tworów zwanych federacjami jest ustanowienie zasady niszczenia wszystkiego i wszystkich którzy z jakichś powodów nie chcą czy też nie mogą uczestniczyć w tej „polonijnej” gettyzacji. W ramach federacyjnego getta obowiązuje zasada tworzenia ułudy pomocy w zdobywaniu najprymitywniejszych środków do życia. „Załatwianie” ludzi przez zmuszanie do podjęcia bardzo prymitywnej roboty zwykle bardzo nisko płatnej i wytworzenia przekonania że jest to ogromna pomoc „działaczy” federacji to powszedniość federacyjnego getta. Tego typu działanie przywódców getta inspirowane przez australijsko-angielskich pracododawców ma na celu wytworzenie bałwochwalczego kultu wyższości rasy anglo-żydowskiej i spowodowanie zupełnego zaniku nawet rudymentarnej tęsknoty za narodowymi wartościami. Być może na zajęciach szkoły gettowskiej czy też w tak tu popularnych harcerskich gremiach będzie można usłyszeć „o rycerzach spod kresowych stanic” jednakże tylko w kategoriach legendy, baśni czy też ludowej bajki. Młody Australijczyk polskiego pochodzenia będzie wzrastał w przeświadzczeniu wielkości melbournieńskiego „manhatanu” przy, którym katedra wawelska będzie tylko maleńkim kościółkiem z dalekiego kraju a św. Jadwiga Królowa jedną z królewien tak tutaj popularnych bajek stalinowskiego piewcy polskiej historii dla najmłodszych - niejakiego Brzechwy. Ogromna nienawiść do wszelkich przejawów autentycznej wielkości naszej narodowej kultury będzie przenoszona na instytucje nośniki tych wartości takie jak QJF. Ogromną pomocą w krzewieniu postaw destrukcyjnych jak również degradacji kultury polskiej są księża zwykle niepolskiego pochodzenia i o bardzo niskiej kulturze osobistej jak też o bardzo niskim wykształceniu. To niejako „uświęcone” dopełnienie niszczycielskiej działalności getta wyraża się w zupełnym odbieraniu nadziei na celowość wprowadzania naszych narodowych wartości do australijskiej kultury. Zupełne wypaczanie wiary katolickiej opartej o dzienniczek z niekiedy zupełnym pomijaniem ewangielicznego przekazu plasuje tego typu ewangielizację na granicy herezji. Wytworzenia przekonania iż do rozumienia prawd wiary katolickiej wystarczy niepełne trzy klasy stoi w sprzeczności nie tylko z wynikami badań naszego instytutu ale również z przekazem biblijnym, nauką Kościoła Katolickiego czy też zdrowym rozsądkiem. Nie dziwi więc fakt że tutejsi zakonnicy getta z taką nienawiścią odnoszą się do Instytutu Badań nad Rozumienie im. Św. Jadwigi Królowej, który w każdej normalnej społeczności byłby skarbem prawdziwym. Trudno w kilku zdaniach opisać niszczycielską działalność twórców getta jak również jego fanatycznych stróżów tej „instytucji”. Co najbarziej niepokoi to fakt powszechnej akceptacji tego typu świadomej destrukcyjnej działalności aktywistów getta przez dzisiejsze okupacyjne władze państwa polskiego. O ile nam wiadomo p. Łańcucki posiada bardzo wysokie odznaczenia od rządu australijskiego (i polskiego) które bardzo znacząco korespondują z kondycją mniejszości polskiej w Australii. Wstępne badania naszego instytutu pokazują że jako Polacy zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w dostępie do prestiżowych dobrze płatnych pozycji w Australii. Wyjaśnia to dlaczego tacy działacze jak p. Łańcucki czy też niektórzy księża są tak chołubieni przez kolejne ekipy rządu australijskiego. Los nas profesjonalistów wypędzonych z Polski przez żydowskich okupantów staje się jeszcze tragiczniejszy w kontekście niszczycielskiej działalności federacyjnego getta zdominowanego przez żydowskich „doradców”.

Jednym z symptomów okupacji jest odrywania się - „wyzwalanie” poszczególnych regionów znajdujących się w obrębie państwa polskiego. Pierwszym tego typu przykładem jest próba otrzymania autonomi śląskiej. Trudno zrozumieć posądzanie ludzi Śląska o realizację li tylko proniemieckiej polityki. Tak myśleć może tylko głupiec wychowany na ideologicznych gawędach gazety wyborczej pomijający kulturowe aspiracje ogromnrj części naszego narodu. Kultura dużego europejskiego narodu niszczona przez okupanta i sprowadzona do roli usłużności lokaji w największym współczesnym europejskim gettcie to nie to na co polski naród zasługuje. Proba uzyskania autonomi to próba odzyskania niepodległości i wyzwolenia się spod żydowskiej okupacji warszawskiej centrali. W kontekście tragedii kwietniowej i katyńskiego ludobójstwa jak również doświadczeń QJF-u zwracamy się do polskiego narodu z apelem o opamiętanie i ratowanie najwiekszego narodowego skarbu jakim są szlachetne twórcze i utalentowane jednostki. Naród bez kultury to naród bez przyszłości a bajdurzenie o ogromnym znaczeniu prostackiej ludowej kultury to sięganie poniekąd do źródła narodowego socjalizmu. To w dawnych czasach Janko muzykant mógł marzyć o skrzypcach i wygrywać proste melodie na fujarce z kory wierzbowej. Dzisiejszy młody Jasio mieszkający nawet w najodleglejszej zapadłej prowincji ma dostęp do taniego instrumentu klawiszowego na którym może komponować utwory na miarę Chopina. A dlaczgóż by nie? Tak, dzisiaj to już prawdziwy talent a nie prowincjonalne pochodzenie decyduje o wielkośći tworzonego dzieła. Wydaje się, że niektórym autorytetom ludowość potrzebna jest tylko do uzasadnienia własnej prostackiej wizji kultury wynikającej z projekcji własnej prostackiej osobowości na powierzone im zadania. Na koniec jeszcze jeden bardzo ważny problem historyczny, który nigdy nie doczekał się historycznego opracowania, a który w środowisku australijskim jest ogromnie istotny. Otóż panuje przekonanie o ogromnym wkładzie polskich żołnierzy walczących jakoby u boku aliantów. W kontekście gettyzacji i skrajnych postaw służalczości i lokajstwa wielu działaczy typu p. Łańcuckiego należałoby inaczej patrzeć na tzw. osiągnięcia naszych żołnierzy. Dlaczego w sytuacji tylu potwornych zdrad ze strony angielskiej w tym oddanie Polski Stalinowi istnieje tak bałwochwalcza ideologia „przyjaźni” aliantów do naszego narodu? Czy jest to wynik naiwności czy też wynik ogromnych korzyści jakie otrzymali niektórzy żołnierze nawet ci, którzy w wojnie udziału nie brali. Czy walka, gdzie słowo gen. Sosabowskiego byłoby barziej właściwe „masakra”, to właściwe określanie losów naszych żołnierzy wysyłanych w wielu wypadkach na pewną śmierć przez dowódców angielskich? Czy żołnierz polski może walczyć w swoim interesie i nadal używać taniego chwytu propagandowego walki o Polskę niepodległą? Co my jako naród polski (poza mogiłami) mamy z tylu wymordowanych polskich żołnierzy walczących ponoć o realizację wielkich politycznych złudzeń Churchila? Co......

 

Adres:

The Queen Jadwiga Foundation

P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142

Australia