QJFStruktura QJFQJF KioskQJF BiuletynQJF GaleriaQJRIUMembership

Gdzie skarb Twój tam serce Twoje....

Jednym z podarunków od Queen Jadwiga Foundation dla św. Jadwigi Królowej na 15-tą rocznicę kanonizacji Jadwigi jest przekazanie pierwszych kamieni szlachetnych i minerałów do Katedry Wawelskiej przeznaczonych na budowę ołtarza św. Jadwigi Królowej w Katedrze Wawelskiej. Ołtarz ten mógłby być usytuowany w miejscu gdzie znajduje się sarkofag Królowej ufundowany przez rodzinę Lanckorońskich. Jednakże problem umiejscowienia ołtarza nie jawi się jako bardzo znaczący gdyż znając nastawienie dużej części Polaków do króla możemy oczekiwać że ołtarz ten będą budować jeszcze nasze prawnuki. To antymonarchistyczne nastawienie kultywowane przez lata w narodzie polskim powoduje że samo słowo ‘król’ wywołuje swego rodzaju blokadę myślową tak, że nie sposób mówić o królu jako o kimś kto zasługuje na szacunek. Nie czas tutaj na analizę tego polskiego fenomenu w kategoriach jakiegoś naukowego opracowania ale należy wziąć pod uwagę ten czynnik w kontekście przygotowań do budowy ołtarza św. Jadwigi Królowej. Ta fobia antymonarchistyczna może być spowodowana wytworzeniem ludowo-równościowej ideologii przemycanej przez środowiska masońskie z rodowodem francuskiej rewolucji. Ale nie tylko to gdyż także niektóre katolickie ugrupowania w tym wszczególności niektóre zakony, które starają się wprowadzać zbyt nierozważnie Królestwo Boże już tu na ziemi i to w zbyt dosłownym tego słowa znaczeniu są odpowiedzialne za ten znaczeniowy zamęt. Tłumacząc tekst ewangeliczny zupełnie opatrznie starają się wprowadzać niekiedy zupełnie nieludzkie formy równości społecznej ubóstwiając nędzę duchową, głupotę i prostactwo, zwalczając zaś wszystko co nosi znamiona prawdy, dobra i piękna. Życie pustelnika to nie obraz beztroskiego głupka spędzającego czas na bezczynnym wylegiwaniu się w jaskini ale heroiczna walka z samym sobą, modlitwa i kontemplacja, która umożliwia osiąganie wysokiego stanu życia duchowego. Ta forma dochodzenia do doskonałości, cechująca dawnych chrześcijańskich mistyków, może być atrakcyjna dla kilku wybranych, nie może jednakże być zalecana jako swego rodzaju norma w normalnym społeczenństwie. Wiedziała o tym bardzo dobrze św. Jadwiga Królowa, która prowadząc życie ascetyczne z umiarem, nie zaniedbywała obowiązków, które na nią narzucał jej królewski status. Bezpieczeństwo jak i dobrobyt państwa, które były związane z Jej osobistym zaangażowaniem i mądrością jako polityka, zmuszały Ją do podjęcia szukania rozwiązania, łączenia roli władcy i roli człowieka pragnącego osiągnąć wyżyny doskonałości duchowej. Święta Jadwiga Królowa bardzo jasno potrafiła rozróżnić Królestwo Boże jako królestwo, które nie jest z tego świata i królestwo ziemskie, które jest pewnym odbiciem (obrazem) Królestwa Bożego jednakże bardzo niedoskonałym. Królowa dobrze zdawała sobie sprawę z tego, że modlitwa, ta wysłuchana, to niejako współdziałanie z wolą Bożą a nie pewność tego że Bóg zrobi to o co Go król poprosi. Jakże inny wymiar modlitwy ukazuje się nam dziś w niektórych wizjonerskich przekazach takich jak dzienniczek św. s. Faustyny gdzie sama myśl powoduje że chmura nagle odchodzi i dzieją się rzeczy tak jakby to człowiek mógł rozkazywać żywiołom aby były jemu posłuszne. Bardzo niewiele mówi się dzisiaj o tym że modlitwa modlitwie nie równa i nie każda modlitwa będzie wysłuchana. Stąd też bardzo niepokoi nas faryzeuszowska pycha członków niektórych grup modlitewnych, którzy wykonując pewne gesty w tak natarczywy dla oka sposób starają się przekonać nas wszystkich że Bóg jest gotowy wykonać wszystko czego od niego zażądają. Wystarczy spojrzeć na obraz polskiego króla, który ze skruszonym sercem, pełen pokory, samotnie żali się przed Bogiem ze swych niepowodzeń i prosi o wsparcie dla swego narodu. Jakże inny obraz modlitwy i jakże inne oczekiwanie. Również bardzo niepokojące jest mieszanie porządku transcendentalnego i ziemskiego jakie widzimy w ideologicznych przesłaniach nowej katolickiej międzynarodówki, kiedy to proponuje się włączenie Boskiego majestatu w porządek ziemski i wprzęgnięcie w kierat zarządzania poprzez niektórych ojców duchownych. Nie jest prawdą, że jeżeli mamy Maryję królowę Polski to król jest nam niepotrzebny. To bardzo niebezpieczne mieszkanie pojęć może doprowadzić do swego rodzaju upolitycznienia Boskiego majestatu. Na razie pielgrzymi starają się jeszcze prosić. Może nadejść taki czas, że pojawi się kolejny ojciec muchomor, który w ślad za solidarnościowym przekazem wystosuje zespół postulatów, które muszą być spełnione. I znowu w odniesieniu do zanoszonych próśb i związanych z tym oczekiwań, do Maryi jako królowej Polski, można bardzo łatwo sprowadzić naród na manowce gdy te rozbudzone nadzieje i oczekiwania nie zostaną spełnione. Musimy pamiętać o tym że nawet najbardziej słuszna prośba, najbardziej szlachetne życzenie w Boskiej ocenie może okazać się zupełnie innym aniżeli to co w naszej ludzkiej ocenie wydaje nam się dobre. Naród oczekujący od Królowej tych czy innych dobrodziejstw może się bardzo szybko zniechęcić i odwrócić gdy tylko okaże się że to o co prosi nie zostaje mu dane. Jest jeszcze wiele innych aspektów tego tak nierozważnego upolitycznienia wizerunku Maryi jako królowej Polski. Bardzo byłoby wskazane aby jak najszybciej zaprzestać tej socjalistycznej, katolickiej idei obalania ziemskiego tronu przy pomocy świadomego mieszania porządku Boskiego i ziemskiego. Tak więc król tu na ziemi nie tylko jest nam potrzebny ale ziemskie królestwo jako obraz Królestwa Bożego jest jedynym które katolik powinien zaakceptować Dlaczego więc ołtarz i to w dodatku niezwyczajny ale ołtarz z kamieni szlachetnych ? Gdy patrzymy na insygnia królewskie, w tym w szczególności koronę, tym co tak bardzo rzuca się w oczy jest blask kamieni szlachetnych i złota. Ołtarz św. Jadwigi Królowej to nie tylko nawiązanie do królewskiego majestatu ale głównie wskazanie na uczuciowy związek pomiędzy tym co dla naszego narodu jest najdroższe. Jest to jednocześnie pragnienie przekazania daru tak cennego jak wielkie jest nasze uczucie. Pierścionek zaręczynowy zwykle kojarzy się ze sklepem jubilera i cenami, które niekiedy przyprawiają o zawrót głowy. Taka jest cena miłości. Ktoś kto kocha nie będzie starał się oszukiwać serca udając się do imitatora gdzie za bezcen może kupić mosiężny pierścionek z czerwonym szkiełkiem. Być może znajdą się też tacy kochający inaczej ale czy można w tym przypadku mówić prawdziwie o miłości? Czy nie będzie to już tylko zwykła imitacja? Jakże więc my jako naród możemy odpłacać Tej, dzięki której jesteśmy tak głęboko spolonizowani, skleceniem brązowej szkatułki wciśniętej gdzieś w część ołtarza Wawelskiej Katedry. Przecież przy wejściu do Katedry najbardziej rzuca się w oczy brak ołtarza św. Jadwigi Królowej. Niech więc szmaragdy, szafiry, rubiny i brylanty, które staną się częścią Jadwigowego ołtarza, będą wyrazem naszego uczucia do św. Jadwigi Królowej i zarazem podarunkiem na rocznicę Jej kanonizacji.

Król to nie tylko reprezentant władzy politycznej ale również gwarant prawidłowej hierarchii społecznej. Hierarchia tak rugowana z naszej świadomości społecznej a to za sprawą ogłupiałych haseł równości rewolucji francuskiej jest podstawą egzystencji nie tylko ludzkiej społeczności. To nie tylko Kościół Katolicki ale wojsko jak też wiele instytucji państwowych może prawidłowo funkcjonować tylko dlatego że występuje bardzo wyraźna hierarchiczna zależność. Czy można byłoby sobie wyobrazić istnienie jakiejkolwiek armii gdzie wszyscy byliby równi i gdzie każdy taki generał-szeregowiec wydawałby rozkazy sam dla siebie, innym i dla rozkazu samego w sobie. Również te środowiska w szczególności masońsko-lewackie, które najbardziej bajdurzą o równości, przemycają zorganizowane formy barbarzyńskiej nierówności. Jedną z takich form jest zupełnie wynaturzony sport i co się z tym wiąże, idea pana (bóstwa, idola) – zawodnik i niewolnika (kibic) czyli zwykle bardzo prymitywnego osobnika z niemal zupełnym zanikiem procesu indywiduacji. Jakoś tym którzy tak pochukują o równości nie przeszkadza to że relacja zawodnik – kibic to jeden z przykładów anachronicznej już relacji: pan – niewolnik. Ten nitchezjański element nazistowskiej doktryny sprytnie wpleciony w ideologię równości kulminuje w kolejnej fali nadludzi kołyszących w koszmarnej kołysance lud nowej formacji wyzwolonego i równego motłochu. W tej równościowej bajce o szczęściu rodem z nazistowskich powiastek o wielkości nadludzi drzemie widmo kolejnej rewolucji liliputów. Warto również przyjrzeć się symbolice najwyższych odznaczeń przyznawanych w nazistowskich Niemczech. To nie złoty krzyż zasługi ale żelazny krzyż mający ukazywać to że jeden z najbardziej nieszlachetnych metali pretenduje do tego aby zastępować to co szlachetne, wzniosłe i piękne. Czy można się więc dziwić że zamiana dobra ze złem rodzi już tylko płacz i zgrzytanie zębów w komorach gazowych czy też obozach „arbait macht frai”. I znowu warto rzucić okiem na przykład kamieni szlachetnych. Duży diament posiadający największą twardość (10 w skali Mohsa) nie jes aż tak bardzo atrakcyjnym jubilerskim towarem. Aby mógł zachwycać wzrok musi zostać prawidłowo oszlifowanym przez zdolnego mistrza sztuki jubilerskiej. Przynależy mu już wtedy inna nazwa i z diamentu staje się brylantem. Jednakże nawet największy diament może zostać zniszczony przez zwyczajnego partacza. Istnieje jednak również inne niebezpieczeństwo. Otóż, piękny duży diament może zostać świadomie zniszcony przez nawet najzdolnego mistrza sztuki jubilerskiej gdy kieruje nim zwyczajna zawiść lub gdy wykonuje on zlecenie jakiejś organizacji. Podobnie w naszym ludzkim wymiarza samo istnienie talentu nie jest wystarczające aby stworzyć elitę najbarziej wartościowych jednostek. Talent wyłowiony z bezmiaru miernot musi podobnie jak diament zostać oszlifowany w prawidłowo funkcjonującym edukacyjnym systemie. Podobne jak w przypadku jubilera tak źle funkcjonujący edukacyjny system może stwarzać warunki dla istnienia edukatorów pracujących dla pewnych zleceniodawców którzy nie tylko rozkruszą piękny duży okaz ale w ślad za Norwidowskim wersem zamienią go w grafitowy popiół. Tak więc diament i popiół ale to nie jest jeszcze kres destrukcyjnego procesu. Znajdą się tacy którzy zaczną nas przekonywać że to właśnie popiół jest tym najwartościowszym „towarem” jako że szarość i miękkość to cechy najliczniejszej formacji międzynarodowego tłumu którzy „dziś niczym jutro też niczym zostaną. Popiół tylko wiatr rozwiewa i niepamięć pokrywa. Tak więc zdrowy system edukacyjny nie tylko wyławia talenty ale również stwarza warunki do jak nalepszego rozwoju danego talentu. Inwestowanie ogromnych pieniędzy podatnika na wyrównywanie poziomu szkól specjalnych to objaw wprowadzenie a życie chorobliwej zawiści lewacko-masońskich ideologów. Uczeń szkoły specjalnej nigdy nie będzie w stanie osiągnąć nawet średniego poziomu intelektualnego rozwoju a poprawa wyników o kilka stopni na którejś z edukacyjnych skal nikomu prócz „politykom” labour party nie służą. Czy tak niewielka i niekiedy naciągana poprawa wyników nauczania ma jakikolwiek wpływ dla ucznia, który w najlepszym przypadku zostanie kolejnym ministrem w kolejnym rządzie ludzi niemyślących inaczej jako, że z myśleniem zawsze będą mieli najwięcej kłopotów. Nie naczy to żeby rezygnować z testów i prowadzenia monitorowania szkół przez instytucjr rządowe. Szkoły są utrzymywane z pieniędzy podatników i mamy prawo wiedzieć na co rząd nasze wspólne pieniądze wydaje. W moim programie wyborczym problem szkół będzie jednym z ważniejszych problemów którymi należy się zająć. System edukacyjny będzie ujmowany jako całościowy proces wyłaniania i kształcenia elit. Szczególny nacisk zostanie położony na kształcenie wyższe uniwersyteckie. Narybek uniwersytecki zostanie wybierany już we wczesnym etapie kształcenia w szkołach podstawowych. Szkoły osiągające najlepsze wyniki będą otrzymywać największe dotacje. Najzdolniejsi uczniowie będą wspomagani przez najlepszych tutorów do korzystania z sieci informatycznej w dostępie do nieograniczonego źródła wiedzy. Główny nacisk zostanie położony na wyszukiwanie twórczych jednostek, które wspomagane przez tutorów będą włączane do rozwiązywania rzeczywistych problemów uczestnicząc w projektach naukowo-badawczych. Zupełnie znikomą wagę będzie się przywiązywać do rozwijania zupełnie nietwórczych kujonów i uczniów osiągających najwyższe wyniki w rozwiązywaniu testów bez wykazywania jakichkolwiek twórczych zdolności. Głównym miernikiem osiągania dobrych rezultatów w kształceniu przez szkoły będzie nie wynik testów ale liczba kandydatów osiągających znaczące profesjonalne sukcesy. I tak liczba znanych inżynierów, lekarzy, dyrektorów itp. a nie tylko wynik testu. Ogromną wagę będzie się przywiązywać do wytworzenia pozytywnych wzorców w tym także zachęt finansowych. Nie może być tak że profesor bardzo dobrze wykształcony i osiągający bardzo dobre wyniki w pracy twórczej pracuje w warunkach obozowego baraku bez jakiegokolwiek wynagrodzenia podczas gdy prostytutka pracująca w burdelu nienajwyższej klasy zarabia 10000$ za noc. I żeby było bardziej perfidnie, po australijsku, i zgodnie z zasadą równości tak profesor jak też prostytuka podatku nie płacą. Jest jednakże jedna wielka różnica, profesor podatku nie płaci gdyż nie posiada żadnych dochodów, prostytuka podatku nie płaci gdyż ten zawód w Australii nie podlega opodatkowaniu. Podobnie jest  w wielu innych australijskich profesjach, takich jak wszelkiego rodzaju gwiazdy estradowe, profesjonaliści kasyna czy też gwiazdy sportowe którzy zarabiają ogromne pieniądze przy minimalnym lub żadnym opodatkowaniu. To masońskie nawiązywanie do rzymskich wzorców kończy się na tym że Melbourne staje się jednym wielkim burdelem. W przeciwieństwie do rzymskiego modelu, takiego jak chociażby burdelu Kaliguli, gdzie panie senatorowe zarabiały na utrzymanie państwa uprawiając nierząd, my mieszkańcy Wiktorii nie otrzymujemy ani centa za deprawację i zło. Wydaje się że w Polsce te same siły w podbny sposób będą próbować naprawiać stan polskiej gospodarki. Czy prostytuki pracujące w Polsce będą płacić podatki i czy to będzie to cudowne lekarstwo które nowy rząd będzie proponował po jesiennych wyborach. Jest jeszcze inny bardzo niepokojący fakt - zupełne zniszenie solidarności w środowisku naukowym. Zupełnie szokuje bierność środowiska naukowego w przypadku tak potwornego maltretowania naukowca i zupełny brak nawet duchowego wsparcia.

W moim programie wyborczym bardzo duży nacisk zostanie położony na obsadzanie najwyższych stanowisk, w tym szczególnie ministrów i dyrektorów deprtmentów. Na stanowisko ministra będzie ogłoszony konkurs. Każdy będzie mógł złożyć aplikację po spełnieniu wstępnych kryteriów. Każdy aplikant będzie musiał wypełnić zespół podstawowych kryteriów które będą dostępne w sieci tak że każdy będzie mógł mieć dostęp i możliwość oceny tak zdolności jak też profesjonalnych kwalifikacji czy osiągnięć dane

stanowisko. Preferencje partyjne nie będą zuoełnie brane pod uwagę. Kandydat będzie musiał się wykazać tym że jest zdolny pracować z wielkim poświęceniem i służyć polskiemu narodowi i polskiemu państwu. Nie może być tak że prezydent taki jak Kwaśnieski rozpętuje tak oszczerczą kampanię związaną z jedwabnym w której to polski naród zostaje tak potwornie szkalowany i nie zostaje postawiony przed sądem jako zdrajca i świadomie działający na szkodę polskiego narodu i Polski. Należy przypomnieć tym którzy zajmują stanowisko prezydenta że głównym ich zadaniem jest obrona naszego narodowego interesu, dobrego imienia Polaków i państwa polskiego. W moim programie wyborczym te sprawy będą bardzo głośno artykułowane.

Skarb wiary ale również właściwe wykształcenie to skarby, które wkomponowane w naszą „więcej być” zostaną przetworzone w przecudowny ołtarz św. Jadwigi Królowej, Patronki Polski, strażniczki naszych największych narodowych wartości. Każdy Polak zatrzymujący się przed ołtarzem św. Jadwigi Królowej czy też modlący się w skupieniu będzie na zawsze zachowywał w sercu obraz skarbu i pamiętał „bo gdzie skarb twój, tam serce twoje”. Jest to kolejna lekcja Jadwigowego patriotyzmu. Kochać to wzlatywać wysoko i prawdziwe skarby gromadzić tam gdzie ani ogień, ani woda, ani żadne ziemskie kataklizmy zniszczyć ich nie będą w stanie.

 

 

Adres:

The Queen Jadwiga Foundation

P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142

Australia