QJFStruktura QJFQJF KioskQJF BiuletynQJF GaleriaQJRIUMembership

Diamond Jubilee

The Queen’s Diamond Jubilee, 2012, 2nd–5th June 2012

Zbliża się kolejna rocznica koronacji Jadwigi na Króla Polski, którą jak co roku będziemy świętować w Katedrze św. Patryka. W związku z tą rocznicą mamy dobrą wiadomość. Otóż w następnym roku w Anglii ale także w Australii będziemy obchodzić Queen’s Elizabeth Diamond Jubilee (2-5 June2012). Bardzo się cieszymy z tego że Anglicy potrafią tak uczuciowo reagować z okazji kolejnych rocznic koronacji także naszej Królowej Elżbiety II. Świadczy to także o tym, że koronacja na Króla jest bardzo dużym przeżyciem dla większości ludzi którzy zamieszkują regiony objęte władzą królewską. Trwają przygotowania do tych uroczystości i mamy nadzieję że w Australii będzie uroczyście obchodzona ta rocznica. Cieszy nas to z tego powodu że w dzisiejszym świecie owładniętym szaleńczą ideą demokracji tylko Królowa Elżbieta II jako jedna z niewielu monarchów cieszy się nadal wielkim autorytetem i poważaniem, nie tylko w Anglii czy Australii. Jednakże martwi fakt, że w Australii nigdy nikt z tzw. polonii nie przyłączy się do świętowania rocznicy koronacji naszej św. Jadwigi Królowej. Możemy tylko zazdrościć Anglikom ich szczerej miłości do panującej obecnie Królowej Elżbiety chociaż w tylu zakątkach naszego globu istnieje tak wiele antymonarchistycznych ugrupowań. Jeszcze do niedawna w Katedrze Wawelskiej była obchodzona uroczyście rocznica koronacji Jadwigi na Króla Polski. Od czasu tzw. demokratyzacji życia w Polscei rozpanoszenia się niedemokratycznych rządów obecnego prezydenta miasta Krakowa o rocznicy tej zupełnie zapomniano. W Anglii, poza garstką skrajnej lewicy czy masoneri nikt nie będzie przeciwny obchodzeniu jubileuszu koronacji Królowej Elżbiety. Anglicy dobrze rozumieją co znaczy tradycja i bardzo umieją dbać o to aby tradycja a co za tym idzie historia i kultura współbrzmiały z teraźniejszością systemu państwowego. My Polacy będziemy znowu pouczani od którego zakrętu historii mamy wywodzić swój rodowód. Bardzo dobrze się składa, że uroczystości związane z jubileuszem diamentowych godów zbiegną się z obchodami 15tej rocznicy kanonizacji św. Jadwigi Królowej. Obchody jubileszu planowane są od 2 do 5 czerwca tak że nie będą kolidowały z obchodami 15tej rocznicy kanonizacji a wprost przeciwnie będą pięknie harmonizowały. Odczytujemy to jako podarunek społeczeństwa angielskiego dla naszej św. Jadwigi Królowej. Będzie też możliwe aby część zaproszonych osób na ten jubileusz koronacji Królowej Elżbiety mogła wziąść udział w rocznicy kanonizacji św. Jadwigi Królowej w Katedrze na Wawelu. W tym kontekście także inaczej wygląda przygotowanie oprawy artystycznej tego święta na wzgórzu wawelskim. Bardzo zastanawia postawa Prezydenta Komorowskiego, od którego do dzisiejszego dnia nie mamy odpowiedzi dotyczącej przyjęcia honorowego patronatu nad obchodami tej rocznicy. Jest to o tyle ‘niepoważne’ że uniemożliwia nam zaznaczenie na zaproszeniach tego czy będzie on, czy nie będzie honorowym patronem tych uroczystości. Zbliżają się wybory i dostajemy sygnały o bardzo silnych atakach różnych ugrupowań w tym szczególnie obozu Tuska na katolików. W kontekście wojny psychologicznej, której skutki bardzo silnie odczuwamy tu w Austrlaii, nie jest to jakaś niespodziewana wiadomość. W Polsce istnieje wiele narodowości, w większości o niekatolickim rodowodzie i nie dziwi fakt, że są one mobilizowane do wściekłego ataku na nasze narodowe wartości, w tym szczególnie ustawiane przeciwko naszemu narodowi, który jest w większości katolicki. Nie jest też nowością rozpisywanie tak wiele o bezradności katolików i braku zupełnego zorganizowania. Na szczęście pojawiają się już trzeźwie głosy oceny rzeczywistego stanu zastanej rzeczywistości, nie tylko politycznej. Do niedawna utrzymywano, że katolik to człowiek który „do kościółka se ta chodzi, paciorek se ta mówi” i ... i tyle. Tak było. Niestety jest to o wiele za mało w zetknięciu ze stylem bardzo agresywnie działających ugrupowań wszelkiego rodzaju zła. Bardzo niepokoi uleganie pokusie wprowadzania motłochu pod postacią tej czy innej partii zamiast poszukiwania ludzi mądrych, szlachetnych, którzy potrafią przeciwstawić się złu. Nawet najbardzej szlachetne cele wypisywane na sztandarach partii takiej jak PiS i uwodzenie wyborców swym katolickim rodowodem nie stanowi żadnego gwarantu, że miernoty, które tę partię tworzą będą zdolne oprzeć się pokusie liberalizacji swych katolickich wartości. Przykład J. Kaczyńskiego, który sam nakłaniał swoich podopiecznych do głosowania przeciwko ich własnemu sumieniu i przeciwko wartościom chrześcijańskim tak szybko został zapomniany. Pokazuje to, że PiS nie jest w żaden sposób partią, która byłaby godna poparcia w wyborach. Nie znaczy to, że w szeregach PiSu nie ma ludzi wartościowych, jednakże jak dotychczas nikogo takiego nie udało nam się dostrzec. Jest to bardzo zastanawiające w kontekście kolejnych wyborów w elektoracie katolickim. Jak to się dzieje, że po tylu porażkach nas katolików nie udaje się w kolejnych wyborach wyłonić ludzi, którzy byliby w stanie godnie reprezentować elektorat katolicki. Dojdzie do tego, że znowu PiS reprezentować będą ludzie tacy jak Buzek, Borusewicz i inni tzw. katolicy nie wierzący i nie praktykujący i do tego skrywający się pod szyldem tzw. pseudonimów. Niech nas Bóg ma w swojej opiece przed tego rodzaju kolejnym „POPis-em”. Z naszych doświadczeń możemy wysnuć wniosek że isntieje wśród księży, zakonników a także wśród wysoko postawionych hierarchów kościelnych grupa ludzi, którzy starają się niszczyć kościół od środka. Nie jest to jakaś histeria spiskowa jednakże położenie nas katolików świeckich, którzy zostajemy spychani zupełnie ma margines życia społecznego daje wiele do myślenia. Pojawiają się, na szczęście, trzeźwe oceny i refleksje dotyczące ogromnych trudności w zorganizowaniu się katolików w organizacje mogące bardzo skutecznie bronić naszych praw i interesów. To dobre znaki wzrastającej samoświadomości i żywotności Kościoła. Nie wdając się w ogólną analizę przyczyn spójrzmy na to jak wygląda ta sytuacja w bardzo bliskim nam środowisku. Jest taka scena w jednym z filmów wojennych w którym partyzanci podkładają ładunek wybuchowy pod zaporę i ku ich ogromnemu zdumieniu, mimo, że ładunek wybuchł zapora, wydawało się, zupełnie nie ucierpiała. Jednakże w niedługim czasie pojawiają się pierwsze pęknięcia i wkrótce po zaporze pozostaje tylko ruina. Kościół, w którym z jednej strony znajduje się ołtarz a w drugim tancbuda. Rozprowadzanie wysokoprocentowy alkohol na terenie kościoła pod pretekstem zbierania funduszy na jego utrzymanie. Msza św. na polanie wśród rozbawionych harcerzy, zamiast w kościele. Harcerze w pierwszych ławkach w kościele, wychowywani w duchu ‘harerstwo ponad wszystko’ i w bardzo pogardliwym nastawieniu do nauczycieli czy też autorytetów lokalnych. Ośmieszanie wykształcenia i jego znaczenia w umacnianiu wiary religijnej. Odsuwanie z zgromadzeń parafialnych ludzi wykształconych i mających bardzo duży autorytet. Niszczenie jakichkolwiek ambicji politycznych czy też osiągania wysokich pozycji zawodowych wśród parafian. Podawanie przykładów alkoholików i innego rodzaju degeneratów jako przykładów pozytywnych w kościele katolickim pod postacią kazania w której to alkoholik zostaje nagle ideałem katolickim tylko dlatego że udało mu się wyplątać z choroby alkoholowej. Niszczenie każdej wznioślejszej inicjatywy i nurzanie się w bardzo prymitywnych wytworach kultury ludowej czy też masowej przeszczepianej na grunt kościoła katolickiego. Tworzenie galerii artystycznej w kontekście przytułku dla bezdomnych. Spowiedź na krześle w sytuacji kiedy konfesjonały są puste. Dzienniczek zamiast Biblii. Komunia św. na rękę bez uklęknięcia. Uroczyście obchodzony w kościele dzień Matki, Ojca itp. Zakonnicy zajmujący się działalnością ‘kulturalną’. Promowanie w kościele najmnijezdolnych, najmniej wykszałconych na wysokie stanowiska. Można by wyliczać dalej ale już teraz możemy zatrzymać się i zapytać: „no ale przecież nic się nie stało”. Czy jednak nie daje się zauważać już pierwszych pęknięć, czy ta zapora która powoduje że sakrum istniejące w każdym z nas nie zostało zburzone, nie jest już nadwątlona. Jak daleko ci podstawieni reformatorzy kościoła katolickiego zechcą się jeszcze posunąć aby te pęknięcia zaczynały być jeszcze bardziej widoczne. I być może najbardziej istotne pytanie: „ kiedy ta zapora może runąć?” Być może w Watykanie zaczną poważniej traktować powstanie pęknięć i być może ci którzy od wewnątrz tak bardzo niszczą nasz Kościół katolicki będą musieli odejść z Kościoła.

 

 

Adres:

The Queen Jadwiga Foundation

P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142

Australia