
![]()
|
Mądrość
niechciana Mimo tylu
krytycznych opinii tekstów i publikacji bardzo trudno wyłowić
krytyczny tekst, który odnosi się do istoty krytykowanego zjawiska. W
badaniach nad rozumieniem jedną z głównych przesłanek jest
zwrócenie uwagi na właściwą ocenę a co za tym idzie na
krytyczne nastawienie w stosunku do rozumienia tak zastanej
rzeczywistości jak również interpretacyjnej nadbudowy tego czy
innego tekstu. W książce która ukaże się niebawem
zaprezentujemy nowe ujęcie znaczeniowej prezentacji kategorii obiektów,
w tym kategorii tekstu jako obiektu znaczącego. Rozumienie, w
kontekście wyników naszych badań nad rozumieniem, zakłada
interpretację odniesioną do posiadanej wiedzy jak również
przyjętego systemu aksjologicznego. Z naszych badań bardzo jasno
wynika, że krytyczne i niekonwencjonalne podejście do
odsłaniania niekiedy głębokich pokładów znaczeniowych
postrzeganego zjawiska, musi być nakierowane na ujęcie istotowe.
Istota danego zjawiska jest tym co tak bardzo dzisiaj umyka wielu autorom, a
którzy pławią się w nadkrytycznym rozdmuchiwaniu nieistotnych
iskier przypadłości tego czy innego obiektu. Istota jest
główną cechą widzenia (rozumienia), którego główną
cechą będzie to co dzisiaj zupełnie zanika a mianowicie
mądrość. Mimo, że w Biblii bardzo wiele miejsca
poświęcone jest mądrości to dzisiejsi kaznodzieje starają
się używać tak wielu określeń jednakże mądrość jako
słowo padające z ambony jest chyba tym czym raczeni jesteśmy
najrzadziej. W tym kontekście kilka istotowych refleksji. W Melbourne
organizowany jest festiwal, jak co roku. Trudno jest pisać o tym festiwalu
gdyż nigdy w czymś takim nie uczestniczymy a to ze względu na
to, że rada programowa rządu wiktoriańskiego posiada na tyle
pejoratywne skojarzenia z wydarzeniamy „kulturalnymi”, że nie bardzo
odważylibyśmy się w czymś takim nurzać. Jest to
jedankże bardzo raniące dla nas, gdyż większość
tego typu imprez organizowana jest z naszych kradzionych nam pieniędzy w
formie 70% podatku. Kolejne ekipy rządowe mają „gdzieś” to,
że z naszych pieniędzy utrzymywana jest „elita”
lewacko-niekulturalna. Przyzwyczailiśmy się jednakże to tego,
że sprawiedliwości społecznej w Wiktorii możemy
doświadczać tylko z okien naszego baraku i krytyczne uwagi musimy
chować głęboko w sobie. Jednakże obecny premier zaczyna powodować
rzeczywiste spustoszenie nie tylko w kulturze ale w szczególności w
całej naszej strukturze społeczności wiktoriańskiej. W
ramach reklamy tego festiwalu ustawiono odrażające demony-bailoiki.
Pozornie nikomu to nie przeszkadza, gdyż czarny wisielczy humor
serwowany nam przez kolejnych premierów stał się już częścią
nienormalnego życia naszej społeczności wiktoriańskiej, a
estetyczna strona przewrotności kolejnego ministra kultury, czyli samego
premiera jest niejako jego prywatną wizytówką. Jednakże w
ujęciu istotowym nie o estetyczną stronę tutaj chodzi. Stawianie
„diabełka” w miejscu publicznym i to w kontekście reklamowania
wydarzenia kulturalnego jest zupełnie nową jakością
sprawowania władzy w Wiktorii. Wydawać by się mogło
że ten demoniczny atrybut nowego premiera to tylko próba wystawienia
jego czarnej groteski pisanej na zamówienie. No właśnie, na czyje
zamówienie? „Diabełek” to już wyraźne opowiadanie się za
złem a wprzęganie do tego celu rządu wiktoriańskiego
staje się bardzo niebezpiecznym precederem. Moglibyśmy na te
idiotyzmy odpowiedzieć w sposób równie humorystyczny i nosić z
sobą butelkę wody święconej, szczególnie w celu
użycia gdy pojawiamy się przy wejściu do gabinetu premiera. Na
szczęście nikt z nas do gabinetu premiera nie zagląda tak
więc woda święcona nie na wiele by się przydała.
Jest jednakże o wiele bardziej niepokojący aspekt tego zjawiska.
Premier i minister kultury w jednej osobie, włączając
symbolikę zła w reklamowanie wydarzenia „kulturalnego” w samym
centrum Melbourne uderza w podstawę istnienia całego wymiaru
sprawiedliwości w tym także naszego wiktoriańskiego prawa.
Szczególnie jest to bardzo niebezpieczne uderzenie w wiktoriańską
policję jak również w system sądowniczy. W tym jednoznaczym
przekazie premier nie tylko daje do zrozumienia ale wręcz nakłania
do tego aby to co ten „diabełek” reprezentuje było wcielane w
życie. Tak więc jednocześnie opowiada się za „zabijaj”,
„kradnij”, „gwałć” itp. Wierzymy że szef policji w Wiktorii
jest na tyle niezależny, że premier nie może wciągać
go w orbitę swoich demonicznych planów. Na ile system sądowniczy w
Wiktorii jest niezależny od tego demonicznego środowiska premiera
nie możemy być w pelni „poinformowani”. Tak zaczynał Hitler
przemycając symbole zła w zastane kulturowe środowisko
Niemiec. Tak umacniał system komunistyczny w ZSRR Stalin odwołując
się do tej samej demonicznej symboliki. Niby nic, maleńki
„diabełek” a w naszym Melbourne na tyle duży że włos
się jeży na myśl do czego premier Wiktorii może nas
doprowadić jeżeli w porę nie zaczniemy reagować. Podobnie
dzieje się w wielu krajach Europy, w tym w dzisiejszej Polsce. Palikot
żądający usunięcia krzyża w sali sejmowej bardzo
dobrze rozumie że to nie o krzyż tutaj chodzi. Napis, nie chcemy
krzyża, chcemy koło, jest oznaką swego rodzaju obłędu
znaczeniowego serwowanego przez tego niebezpiecznego ideologicznego
przywódcę. Mamy nadzieję że Palikot na tyle jest w stanie
rozeznawać aksjologiczną symbolikę że nie spowoduje
samo-okaleczenia tak siebie jak też swoich wyznawców. Może to też
doprowadzic do sytuacji, że zaczną wpływac kolejne przewrotne
pomysły tych fanatykow koła, a mianowicie propozycja usunięcia
krzyża ze skrzyżowan drog i zastąpięnia go kołem. Warto
by wybudowac tego typu drogę, gdzie byłyby tylko same skołowacenia
i po umieszceniu tych nieszczęsnikow na tego typu kołowej orbicie
problem sam by się rozwiązał. Raz wprawieni w ruch, od tego kołowego
ruchu nie tylko dostaliby zawrotu głowy, tak jak po czytaniu wyborowej,
ale skonczyłoby sie to dla nich swoistym kołowym aksjologicznym obłędem.
Wyobraźmy sobie że Palikot, dla którego wartości wogóle nie
istnieją albo wprost przeciwne, istnieją tylko anty-wartości
zaczyna przechwalać sie wśród swoich fanów tym że poraz
kolejny musiał zapłacić karę $50tys dolarów. Nawet
najbardziej matematycznie niewyrobiony matoł jest w stanie
przewidzieć jak skończy się kariera tego chwalipięty,
który to po utracie wszelkich dóbr na zapłacenie zaległych kar
wyląduje w końcu w kryminale. Każdy z tych, którzy tak
lgną do głupawej retoryki swojego idola bardzo szybko zorientuje
się, że kara jest czymś złym i że chwalenie się
tym, że ktoś karę płaci może kończyć
się tym, że do zapłacenia pozostanie mu już tylko
dług wdzięczności dla klawisza. Tak, kara jest tym, co nawet
ten najbardziej aksjologicznie zdezorientowany idiota będzie w stanie
pojąć. Trudno więc aby tego typu elektorat zechciał reklamować
jakąś symbolikę która w sposób jawny odwołuje się do
równi pochyłej prowadzącej już tylko do spotkania z klawiszem.
Wyobraźmy sobie również sytuację w której ten sam Palikot
otrzymuje nagrody $50tys i o której ani słowem nie wspomina.
Wyobraźmy sobie też, że nagrody te rozdawane są przy
świetle reflektorów w programie transmitowanym codziennie w czasie
najlepszej oglądalności. Wyobraźmy sobie również, że
grupa fanów owego pana zakazuje noszenia jakiejkolwiek symboliki
związanej tak z tym programem jak też nagrodą którą on
otrzymuje. Może wyobraźmy sobie, jest to zbyt daleko idąca
metafora. Z pewnością każdemu z nas trudno byłoby sobie
coś takiego wyobrazić. Jednakże nie ulega wątpliwości
fakt, że grupa tych fanatyków przynajmniej w pewnym stopniu
zaczęła by nabierać aksjologicznej świadomości,
gdyby tego typu niewyobrażalna sytuacja mogła ucieleśnić
się w w tę czy inną przedwyborczą jutrzenkę
degeneratów. Tak więc nagroda i kara to nie dwa ilościowe
dopełnienia ale zupełnie znaczeniowo różne jakościowe przeciwieństwa.
Podobnie dobro i zło które koegzystują w świecie zastanym nie
mogą być przenoszone do świata tworzonego w oparciu o normy
prawne. Symbol krzyża to nie tylko symbol chrześcijańskich
wartości ale również symbol dobra wyrażonego poprzez przykazanie
„nie zabijaj”, „nie kradnij” ...i zarazem symbol każdego normalnego
systemu prawnego. Uderzanie w krzyż to nie tylko oznaka głupoty i
niedorozwoju umysłowego ale bardzo świadome opowiadanie się za
„zabijaj”, „kradnij” i.... W każdym normalnym systemie prawnym za
świadome podżeganie do popełniania poważnych
przestępstw takich jak „zabijaj” grozi poważna kara. Jak to
się dzieje, że w tak demokratycznym społeczeństwie jak
ponoć nasze społeczeństwo Viktorii, osoby o tak demonicznym
usposobieniu nie tylko nie zostaną odsunięte od sprawowania
jakiegokolwiek urzędu ale również nie są postawione w stan
oskarżenia o świadome podżeganie do popełniania
poważnych przestępstw. |
|
Adres: The Queen Jadwiga
Foundation |
![]()