|
KATOLICY – UCZMY SIĘ OD BRACI NIEPEŁNOSPRAWNYCH (ATEISTÓW)
Daje się ostatinich latach
zaobserwować wzmożoną aktywność ateistów
prowadzących swoistą antyewangelizacyjną
działalność mającą na celu dostarczenie
prymitywnych dowodów na to że Bóg nie istnieje. Trudno
polemizować z niektórymi argumentami ateistów które są tak
niedorzeczne że wywołują intelektualną odrazę
przeciętnego czytelnika. Najbardziej jednak szokuje reakcja niektórych
katolickich duchownych w tym ludzi z doktoratami takich jak ks. dr. Skubiś
(Redaktor Naczelny Niedzieli). Nawet dzieci w przedszkolu rozumieją
dobrze prosty fakt że ateista to ktoś dla kogo Bóg nie
przedstawia żadnej wartości. Oczekiwanie że ateista
będzie rozdawał Biblię zachęcając do jej czytania
i przekonywał do aktywnego rozwijania wiary jest czystym absurdem.
Dlaczego więc takie zdziwienie niektórych hierarchów
Kościoła Katolickiego aktywnością ateistów. Można
by zapytać w tym kontekście co robi Kościół
(hierarchowie) aby zachęcić nas katolików świeckich do
prowadzenia bardzo aktywnej ewangelizacji. Posoborowe bratanie się z
każdym parachrześcijańskim czy też bardzo odległym
od chrześcijaństwa ruchem (e.g. masoneria) powoduje że my
katolicy zostajemy pozbawieni kompasu jasno wskazującego na słowa
Chrystusa „Jestem prawdą, drogą....” że tylko On jest
jedyną drogą do zbawienia. Nie jest to żaden sprzeciw wobec
naturalnego ruchu ekumenicznego którego wielką propagatorką
byłą św. Jadwiga Królowa. Tworzenie sztucznej atmosfery
„pojednania” prowadzi do zupełnego zaniku identyfikowania się
katolików z Kościołem Katolickim i stąd taka ogromna
popularność wśród katolików wierzeniami tak ezoterycznymi
jak wiara w lecznicze własności kryształów czy też
cudowność w osiąganiu stanu ‘narwania’ przez praktykowanie
jogi. Stąd już niedaleko do zupełnego zauroczenia
światem wolności ateistycznej propozycji ‘róbta co chceta’ czyli
świata bez Boga. Opieranie się przez wielu bardzo słabo
wykształconych zakonników na tak prostym dla nich materiale jak
dzienniczek siostry Faustyny to bardzo prosty sposób na świadoma
antyewangelizację. Czytając takie książki jak D.B. Hart
„Atheist Delusions. The Christian Revolution and Its Fashionable Enemies”,
stajemy wręcz zaszokowani wobec przykładów ogromnej erudycji i
mądrości zakonników żyjących w czasach ‘mroków’
średniowiecza. Również katolicy tamtego okresu to ludzie o
wielkim wykształceniu (jak na owe czasy) i ogromnej
świadomości wartości własnej wiary. My szczególnie w
kontekście rozwijania działalności naszego instytutu
badań nad rozumieniem (QJRIU) bardzo odczuwamy wpływ posoborowej
atmosfery niszczenia myśli katolickiej, degradacji teologii,
niszczenia kultury katolickiej i niszczenia katolików świeckich nie
przystających do prostackiego schematu ‘miłości
bliźniego’ przy jednoczesnym eliminowaniu Boga z życia naszej
katolickiej wspólnoty. Wszelkie rozważania teologiczne są
wręcz tępione przez zakonników pragnących za wszelką
cenę sprowadzić nas katolików na manowce walki społecznej o
równość dla równości, albo róność samą dla
siebie. Wydaje się że tylko Bóg im w tym bardzo przeszkadza. Większość
tych obserwacji to nasze obserwacje stanowiące podstawę do
naukowego opracowania. Bardzo byśmy chcieli aby wyniki naszych
badań nie mogły być uogólnione i stanowiły tylko
kuriozum naszego doświadczenia.
Jesteśmy pod ogromnym
wrażeniem ruchu ateistów którzy nas katolików zapędzają w
przysłwiowy ‘kozi róg’. Wynik naszych badań potwierdza tezę
że ateista to człowiek ‘niepełnosprawny’ gdyż nie
posiada nawet rudymentarnej zdolności do wierzenia. Wyobraźmy
sobie sytuację kiedy grupa ślepców (niewidomych) wydaje w
wielomilionowych nakładach książki na których dużymi
literami wypisane jest ‘Kolory i kształty nie istnieją’.
Wyobraźmy sobie też sytuację że redaktor jakiegoś
tygodnika rwie włos z głowy i w wielce minorowym tonie wypisuje
porywające ostrzeżenia dla nas widzących pragnący
ostrzec nas przed konsekwencjami książek ślepców
mających jakoby moc usunięcia tak kolorów jak i kształtów z
naszego widzialnego świata. To że ślepiec wydaje
ogromną liczbę książek (prawdopodobnie Braillem) i
dostarcza ‘stos’ argumentów przeciwko kolorom i kształtom nie powinno
być powodem do zdziwienia a już zupełnie czymś nie do
pojęcia jest branie na serio ontologicznego statusu wywodów
niepełnosprawnych. Przeciętny czytelnik nie bardzo weźmie do
ręki książkę (pisaną Braillem) a co dopiero mówienie
o szkodliwym działaniu treści nieprzyswajalnej dla
przeciętnego odbiorcy. To że ślepiec twierdzi że
kolorów nie ma jest prawdą w odniesieniu do jego zdolności percepcyjnych jako
członka społeczności niepełnosprawnych. To że
ateista twierdzi że Boga nie ma może być prawdą w
odniesieniu do jego zdolności do wierzenia jako członka
społeczności niepełnosprawnych. Dlaczego więc miast okazania
wyrozumiałości i litości dla ludzi niepełnosprawnych,
niektórzy redaktorzy naczelni starają się nam wmówić że
kaleka to ktoś niebezpieczny. My jako członkowie QJF-u
dołączamy do codziennej modlitwy cząstkę za ateistów
jako ludzi niepełnosprawnych. U Boga wszystko jest możliwe i
nasza modlitwa za ateistów może okazać się skuteczna i Bóg
przywróci im tak naturalną przecież zdolność do jego
poznania. Pragniemy też w dniu 8 czerwca, w dniu święta
św. Jadwigi Królowej, modlić się za ateistów takich jak
Palikot aby Bóg pozwolił im odzyskać pełnosprawne poznanie
świata. Bardzo byśmy byli wdzięczni naszym biskupom, a w
szczególności redaktorom pism katolickich jak rónież wydawnictw
katolickich, za przejęcie inicjatywy naszych braci
niepełnosprawnych (ateistów) w propagowaniu naszej wiary katolickiej.
Bardzo byśmy byli wdzięczni pracownikom Watykanu za poważne
potraktowanie ewangelizacyjnej misji Kościoła Katolickiego.
Dlaczego tak ogromna rzesza katolików pozbawiona jest poważnej prasy,
wydawnictw, filmów dotyczących naszej katolickiej kondycji? Wydaje
się że ‘autorytet’ Matki Teresy zupełnie przesłania
prawdziwą misję Kościoła – ewangelizacji. Mamy
nadzieję że święci XXI wieku to święci na
miarę św. Jadwigi Królowej czy św. Augustyna. Bez zawrócenia
z błędów i wypaczeń posoborowej atmosfery wszyscy
jesteśmy postawieni na rozdrożu pchającego nas w
objęcia ateizmu.
Pragniemy zaznaczyć
że ateista to człowiek dla którego Bóg czy też religia nie
przedstawuają żadnego znaczenia. Ci którzy w imię ateizmu
zwalczają wszelkie przejawy religijności jak również
„walczą” z Bogiem tak jak komuniści czy też niektóre
masońskie ugrupowania to sataniści będący w
służbie złych mocy piekielnych.
|