
![]()
|
Porażka
polskiego narodu w przeddzień rocznicy 600-lecia zwycięstwa pod
Grunwaldem Z naszych doświadczeń wynika, że wszelkie tzw. polskie
placówki w tym w szczególności konsulat polski działają bardzo
na szkodę naszych rodaków. Jako przykad prezentujemy list do ambasadora polskiego w Kanberze na który do dzisiaj
nie otrzymaliśmy odpowiedzi. QJF stawia sobie za cel zlikwidownaie dyskryminacji Polaków w Australii a
w szczególności zlikwidowanie bardzo szkodliwego działania tzw.
polskich organizacji. Jako jedyna organizacja działająca na terenie
Australii promujemy Polaków zwracając dużą uwagę na
zdobycie odpowiedniego wykształcenia. W Australii tzw. polskie
instytucje nastawione są na bardzo wyniszczające dla polskiego
narodu zapędzanie do najbardziej prymitywnej i nisko płatnej
roboty. Najbardziej popularna praca dla Polaków w Australii to tzw. pomoc
malarza albo praca w rzeźni. Szczególnie bardzo poniżani są
ludzie z wyższym wykształceniem. Jest to zasługą „szefa”
tzw. federacji p. Łańcuckiego i działacza społecznego „ks”.
Słowika. Jest to o tyle dziwne że nikt z działaczy federacji
nie tylko nie stara się uzyskać znaczącego wykształcenie
ale również nie wymaga od swoich ‘podopiecznych’ uzyskanie wyższego
wykształcenia. Warto dodać że wiele tzw. etnicznych
organizacji posiada „szefa” z tytułem doktora. W tzw. polskim
środowisku tytuł doktora (Dr) uzyskuje się przez dopisywanie i
stąd Dr Łuk-Kozika (dentysta) jest „człowiekiem z doktoratem”
mimo że nigdy tytułu doktora nie uzyskał na żadnym
uniwersytecie. Co jest jednakże bardzo zadziwiające to fakt że
w Australii można rozpocząć studia w dowolnym okresie
życia i prawie nikt z tych tzw. Polaków którzy wyśmiewają
nasze stopnie naukowe nie raczy podjąć nauki nawet w szkołach
ponadpodstawowych. Ogromna ilość tzw. polskich organizacji pomocy
społecznej, które zatrudniają kolosalną liczbę biurokratów
pomocy społecznej utrzymywana jest z pieniędzy podatników. Zajmują
się oni dostarczaniem „fachowców” do naprawy kuchenki elektrycznej dla
żyjących w potwornej nędzy Polaków, którzy w Australii
przepracowali wiele lat zapędzeni do bardzo prymitywnej roboty. Szokującym
jest fakt że dzisiaj klienci tych „polskich” instytucji (Polacy
powyżej 65) lat przyuczani są do obsługi komputera podczas gdy
inne nacje z komputerem stykają się w swojej normalnej zpracy
zawodowej. Bardzo trudno wyobrazić sobie bestialstwo tzw. polskich
organizacji, które „kierują” nas Polaków w XXI wieku do pracy gdzie nie
jest potrzebna znajomość nawet najprostszej obsługi komputera.
Warto zaznaczyć, że w Australii większość tzw.
normalnych posad wiąże się ze znajomością
obsługi komputera. Jedną z największych „zbrodni” przeciwko
naszemu narodowi polskiemu tzw. polskich organizacji jest perfidne
działanie nastawione na tworzeniu tzw. dziadów polskich. Polega to na
tym że Polacy zmuszani są do podejmowania najprymitywniejszej i
najniżej płatnej roboty w Australii i w związku z tym tzw.
polskie placówki to tzw. dziadownie. Warto podkreślić że
roczne pensje profesjonalisty z wyższym wykształceniem takim jak
lekarz, inżynier, prawnik, profesor na uniwersytecie, manager lub
dyrektor sięgają kilkuset tysięcy dolarów. Działacze tzw.
organizacji polskich pozbawiając Polaków dostępu do tych kategorii
zatrudnienia powodują to że tzw. placówki polskie są ostoją
nędzy i beznadziei jak również to że tak ogromnie ‘popularne’
są organizacje pomocy społecznej żerujące na biedzie i
ludzkiej głupocie. Nasza walka o uzyskanie środków z odpisów
podatkowych jest ogromnie torpedowana przez tzw. federację. Z naszych
wstępnych badań wynika że mniejszość polska w
Australii znajduje się na końcu w kontekście dostępu do
kategorii zatrudnienia z największymi dochodami. Warto dodać
że odpis podatkowy na cele społeczności mniejszości
polskiej, Polaka zarabiającego 30 tys. dolarów to co najwyżej 100
dolarów. Odpis podatkowy uprzywilejowanych nacji (Anglicy, Żydzi,
Chińczycy) zarabiającego 300tys. dolarów to 50tys dolarów lub
więcej. Nietrudno więc zroumieć dlaczego z takim uporem
działacze tzw. polskich organizacji jak również rząd polski
(konsulat, ambasada) starają się zapędzać nas do
najprymitywniejszej roboty. Członkowie rządu
przyjeżdżający do tych „polskich” przybytków nędzy i beznadziei
czują się jak u siebie w domu. Zwykle delegacje rządu
polskiego w Australii ograniczają swój pobyt do spotkania ze
śmietanką „polszczyzny” w tzw. klubach polskich. Warto również
dodać że terror psychiczny jak również zagrabianie naszego
mienia tak w Polsce jak i w Australii, wypędzanie z domu, zmuszanie do
wykonywania najprymitywniejszej roboty czy też odbieranie nadziei przez
dobre rady „co byś chcioł”, „wysoko mierzysz” czy też „no i po
co się tak wysilać” to część scenariusza czasów
okupacji i wojny psychologicznej. Jak to jest możliwe, że wojsko
polskie angażowane jest do obrony interesów Izraela a polski naród ginie
pozostawiony na pastwę okupanta i to nie słowiańskiego jak to
starają się sugerować tzw. obserwatorzy polskiej sceny
politycznej. QJF promując wykształcenie wyższe umożliwia Polakom
uzyskiwanie pracy nie tylko dobrze płatnej ale również co
najważniejsze wiążącej się ze zburzeniem stereotypu
Polaka pucybuta. Polacy nie tylko w Australii są bardzo zakompleksieni i
bardzo poniżani przez pracowników ambasady a w szczególności
konsulatu. Obecny konsul w Sydney (prawdopodonie niepolskiego pochodzenia)
jest wyjątkowo wrogo nastawiony do naszej organizacji i wyrządza
nam ogromne szkody. Bez zmiany polityki rządu, który bardzo
świadomie niszczy dobre imię Polski wspierając tzw. polskie
organizacje, tak potwornie degradujące naszą mniejszość
polską w Australii, nie jest możliwe zakończenie wojny nie
tylko psychologicznej wyniszczającej nasz Naród. Zbliża się
druga tura wyborów na prezydenta. W tym beznadziejnym wyborze gdzie my Polacy
nie mamy żadnego wyboru jedyna nadzieja w św. Jadwidze Królowej. Wierzymy
że św. Jadwiga Królowa nie dopuści do tego aby nasz naród
został wybijany w niemalże każdym zakątku świata. W
sytuacji gdzie brak jest odpowiednich kandydatów jedynym właściwym
wyborem jest bojkot. Warto pamiętać że ci, którzy wybierali
komunistów wspierali dyktaturę proletariatu. Ddzisiaj partia
proletariacka udająca „prawicę” ogłupia w podobny sposób
wyborców sugerując że Polska to kraj „KAT-ol-ICKI”. Czy tego typu
kamuflaż może w jakikolwiek sposób wskazywać drogę którą
nasz Naród może kroczyć? Czy Prezydent „kawaler” to dobry
przykład dla katolickich prawicowych rodzin polskich? Czy Polska bez
korony i Bogurodzicy ma prawo być dalej nazywana Polską, czy nie
jest to już jakiś POPiSLand? Wkraczamy w bardzo trudny okres
rządów antypolskich. Nasza organizacja będzie jeszcze bardziej
szykanowana przez tzw. działaczy organizacji polskich i prominentów
rządowych. Wierzymy jednak że już wkrótce obecna „pookrągłostołowa
grupa rządząca” zostanie z Polski usunięta. Wysiłki QJF w przywróceniu godności Polaka zostały „docenione”.
W ciągu dziesięciu lat naszej działalności nie otrzymaliśmy
nawet odznaki turystycznej podczas gdy wielu tzw. działaczy organizacji
‘polskich’ obwieszanych jest medalami za zasługi na rzecz niszczenia
naszej mniejszości polskiej. Najbardziej zabawnie wygląda ta
maskarada w przypadku tzw. kombatantów którzy medalowani są tak przez
stronę angielską, australijską jak i polską. Bardzo ważne jest aby QJF mogła liczyć na szkoły,
uniwersytety, rodziców a także firmy polskie w celu zbudowania silnego
ośrodka promującego Polaków w dostępie do najwyższych pozycji
nie tylko w Australii. Jeszcze nigdy w historii żadna organizacja nie
stawiała sobie za cel promowanie Polaków w zdobywaniu wykształcenia
które pozwoli im na osiąganie wysokich pozycji w ich karierze zawodowej.
Nie dziwi więc fakt że obecny i niedemokratycznie wybrany prezydent
(zbyt mała frekwencja wyborcza) będą ogromnie zwalczać
naszą organizację. Pragniemy podkreślić że wyjazd z kraju wcale nie musi
oznaczać ucieczki lub wygnania. Może to być nowa
forma ponownej ewangelizacji (kolonizacji) w dobrym tego słowa
znaczeniu. Przecież Anglicy zagrabili ziemię Aborygenom pod
pretekstem cywilizowania. Dlaczegóż więc my Polacy nie
moglibyśmy kolonizować na nasz ewangeliczny katolicko-polski
sposób. Wierzymy, że wypędzenie pookrągłostołowych
„pachołków” Brukseli otworzy możliwość swobodnego wyjazdu
(nie wymuszonego brakiem środków utrzymania w Polsce) w celu polonizacji
now-odzikiego ludu nie tylko Australii. |
|
Copyright the Queen Jadwiga Foundation Adres: The Queen Jadwiga Foundation P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142, Australia |
![]()